Najdziwniejsze światy Hubble’a. Jak teleskop kosmiczny pomógł odkryć 6000 egzoplanet
Kiedy w 1990 roku wynoszono Kosmiczny Teleskop Hubble’a na orbitę, nie znaliśmy ani jednej planety poza Układem Słonecznym. Dziś NASA świętuje przekroczenie granicy ponad sześciu tysięcy potwierdzonych egzoplanet – a Hubble w tej historii odegrał zadziwiająco ważną rolę. W nowym materiale The Weirdest Worlds Hubble Has Seen agencja pokazuje, jak ten wysłużony teleskop pomógł odkryć jedne z najbardziej niezwykłych światów w naszej Galaktyce – od planet w kształcie piłki futbolowej po gazowe olbrzymy ciemniejsze niż świeży asfalt. To dobra okazja, by uporządkować, co właściwie Hubble zrobił egzoplanetom i dlaczego wciąż jest kluczowy, mimo że na scenę wkroczył już potężniejszy Teleskop Webba.

Jak to się zaczęło: od zera do sześciu tysięcy
Pierwsze egzoplanety – planety krążące wokół innych gwiazd – zaczęto odkrywać dopiero w latach 90. ubiegłego wieku, głównie dzięki precyzyjnym pomiarom ruchu gwiazd. Kiedy Hubble startował, astronomowie mogli jedynie spekulować, czy układy planetarne są we Wszechświecie powszechne.
Dziś, po zaledwie kilku dekadach, katalog przekroczył już barierę 6000 potwierdzonych światów, a liczba kandydatów – obiektów w kolejce do weryfikacji – jest jeszcze większa. Ogromny skok nastąpił dzięki wyspecjalizowanym misjom takim jak kosmiczne teleskopy Keplera i TESS, które systematycznie przeczesują niebo w poszukiwaniu minimalnych spadków jasności gwiazd, wywołanych tranzytem planety na ich tle.
Co wyróżnia Hubble’a w erze egzoplanet
Choć Hubble nie był projektowany jako łowca planet okazał się świetnym narzędziem do badania tego, co dzieje się w atmosferach odkrytych już egzoplanet. Teleskop obserwuje Wszechświat w świetle widzialnym i ultrafiolecie, z ostrością niedostępną dla naziemnych instrumentów – i właśnie ta kombinacja pozwoliła mu jako jednemu z pierwszych mierzyć skład chemiczny atmosfer planet pozasłonecznych.
Kluczowa technika to tzw. spektroskopia tranzytów. Gdy planeta przechodzi przed swoją gwiazdą, część światła przeciska się przez jej atmosferę. Różne gazy pochłaniają różne długości fal, zostawiając w widmie charakterystyczne odciski palców. Dzięki temu Hubble pomógł wykryć m.in. parę wodną, sód czy ślady dynamicznego uciekania gazów z niektórych atmosfer w przestrzeń kosmiczną.
Planety w kształcie piłki i ciemniejsze niż asfalt
W nowym materiale NASA przypomina kilka najbardziej osobliwych światów, przy których Hubble miał coś do powiedzenia. Znajdziemy tam np. tzw. gorące jowisze – gazowe olbrzymy krążące tak blisko swoich gwiazd, że są rozciągane grawitacyjnie w kształt przypominający piłkę futbolową i dosłownie puchną od ciepła.
Inne egzoplanety obserwowane przez Hubble’a dosłownie parują w kosmos: intensywne promieniowanie gwiazdy zrywa z nich górne warstwy atmosfery, tworząc wielkie chmury gazu ciągnące się za planetą jak kometarny warkocz. Są też światy tak ciemne, że odbijają zaledwie ułamek padającego światła – ich powierzchnia lub górne warstwy atmosfery pochłaniają promieniowanie niemal jak świeży asfalt, czyniąc je czarnymi na tle innych planet.
Takie ekstremalne przypadki pokazują, że wyobrażenia wyniesione z Układu Słonecznego były zbyt konserwatywne. Okazało się, że planety mogą znaleźć równowagę w warunkach, które wcześniej uznalibyśmy za skrajnie niekorzystne albo wręcz niemożliwe.
Dlaczego te dziwne światy są ważne naukowo
Choć najdziwniejsze światy brzmią jak dobra lista do internetowego rankingu, stoją za nimi bardzo poważne pytania naukowe. Ekstremalne egzoplanety są laboratoriami fizyki i chemii, których nie zbudujemy na Ziemi: pozwalają testować modele cyrkulacji atmosfer, powstawania chmur czy ewolucji orbity planety pod wpływem silnego przypływu grawitacyjnego.
Porównując różne typy światów – od puchatych gazowych olbrzymów, przez superziemie, po planety przypominające Wenus – astronomowie próbują zrozumieć, jak różne mogą być losy planet o zbliżonej masie i odległości od gwiazdy. To pomaga nam także lepiej przewidzieć przyszłość Ziemi i Wenus oraz odpowiedzieć na pytanie, w jakich warunkach planeta może zachować wodę i stabilny klimat przez miliardy lat.
Hubble w drużynie z Webbem, TESS i Romanem
Dzisiejsze badania egzoplanet to gra zespołowa. Hubble pracuje ramię w ramię z nowszymi misjami: satelitą TESS, który wykrywa kolejne kandydatki na planety, Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba, który w podczerwieni potrafi wyjątkowo dokładnie analizować ich atmosfery, oraz przyszłym teleskopem Nancy Grace Roman, zaprojektowanym m.in. z myślą o statystyce egzoplanet.
Nowy materiał NASA podkreśla, że mimo ponad 30 lat na orbicie Hubble wciąż jest ważnym ogniwem tej układanki. Jego dane w świetle ultrafioletowym i widzialnym idealnie uzupełniają obserwacje Webba w podczerwieni, dzięki czemu można zbudować pełniejszy obraz atmosfer planet – od gorących wyżyn po chłodniejsze warstwy niżej. W kolejnych latach to właśnie połączenie archiwum Hubble’a z nowymi pomiarami ma pomóc przejść od opowieści o najdziwniejszych światach do systematycznego zrozumienia, jak powstają i ewoluują planety w całej Drodze Mlecznej.
Co dalej za horyzontem 6000 egzoplanet?
Przekroczenie granicy sześciu tysięcy znanych egzoplanet nie jest końcem historii, lecz raczej początkiem bardziej dojrzałej fazy badań. Zamiast samego łowienia kolejnych światów astronomowie coraz częściej pytają: jak rozkładają się typy planet, które z nich mają szanse na stabilne, skaliste powierzchnie, a które szybko zamieniły się w piekielne Wenus lub spuchnięte gazowe olbrzymy.
Hubble, choć nie jest już głównym licznikiem nowych planet, pozostaje kronikarzem najciekawszych przypadków – tego, co NASA w swoim nowym materiale nazywa najdziwniejszymi światami. To właśnie te odstające od normy egzoplanety najskuteczniej testują nasze teorie i zmuszają do poprawiania modeli powstawania układów planetarnych. A za każdym razem, gdy teoria musi się cofnąć o krok, my robimy dwa kroki naprzód w stronę zrozumienia, jak wyjątkowy – lub przeciwnie, jak typowy – jest nasz własny Układ Słoneczny.
Źródła
Główne źródło:
- NASA’s Goddard Space Flight Center, „The Weirdest Worlds Hubble Has Seen” (SVS 14912), 8 maja 2026 r.
Źródła kontekstowe:
- NASA, Hubble Space Telescope – Exoplanets and Atmospheres,
- NASA Science, Strange New Worlds – Exoplanets,
- Popularne opracowania o egzoplanetach i statystyce odkryć, m.in. artykuł o 10 000 kandydatach egzoplanet w danych misji TESS
Opracowanie: Agnieszka Nowak


