Obraz mgławicy planetarnej Tc 1 wykonany instrumentem MIRI Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba

Webb odsłania kosmiczne narodziny fullerenów

Kosmiczne piłki z węgla. Webb zajrzał do kolebki fullerenów

Wyobraź sobie cząsteczkę zbudowaną z 60 atomów węgla, złożoną z pięciokątów i sześciokątów jak piłka do piłki nożnej — i unoszącą się swobodnie w przestrzeni kosmicznej, 10 000 lat świetlnych od Ziemi. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba właśnie pokazał nam, gdzie i jak rodzą się te niezwykłe struktury, zwane buckyballs lub fullerenami C60. Obrazy opublikowane przez zespół Zachodniego Uniwersytetu Ontario to najdokładniejszy wgląd w chemię umierającej gwiazdy, jaki kiedykolwiek uzyskano.

Obraz mgławicy planetarnej Tc 1 wykonany instrumentem MIRI Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba — kombinacja dziewięciu filtrów podczerwonych (5,6–25,5 µm); gorący gaz w odcieniach niebieskiego, chłodniejszy materiał w czerwieni. Widoczna tajemnicza struktura w kształcie odwróconego znaku zapytania przy centrum mgławicy.
Źródło: NASA / ESA / CSA / Western University, J. Cami; obróbka obrazu: Katelyn Beecroft

Cząsteczka z piłki do piłki nożnej

Fulereny, a zwłaszcza buckminsterfullereny (w skrócie C60), to jeden z najbardziej eleganckich tworów chemii węglowej. Każda cząsteczka składa się z 60 atomów węgla ułożonych w 12 pięciokątów i 20 sześciokątów — dokładnie tak samo jak łaty na piłce do piłki nożnej. Gdy laboratoryjnie zsyntezowano je po raz pierwszy w 1985 roku, stały się sensacją naukową uwieńczoną Nagrodą Nobla z chemii w 1996 roku (dla Harolda Krotego, Roberta Curla i Richarda Smalleya). Nikt nie przypuszczał wtedy, że kilkadziesiąt lat później te same struktury znajdziemy w kosmosie.

W 2010 roku profesor Jan Cami z Western University, obserwując mgławicę planetarną Tc 1 teleskopem Spitzera, odkrył wyraźne sygnały spektroskopowe fullerenów C60. To był przełom — pierwsza jednoznaczna detekcja buckyballs w przestrzeni kosmicznej. Pytanie „skąd się tam wzięły i jak powstają?” pozostało jednak bez odpowiedzi przez kolejne 15 lat.

Webb na tropie pytajnika

Tc 1 to mgławica planetarna w gwiazdozbiorze Ołtarza (Ara), odległa o około 10 000 lat świetlnych. Powstała w wyniku śmierci gwiazdy podobnej do naszego Słońca: stare, wyczerpane jądro skurczyło się do białego karła, a zewnętrzne powłoki zostały wyrzucone w przestrzeń, tworząc rozświetloną gazową skorupę. To środowisko okazało się wymarzonym laboratorium dla węglowej chemii kosmicznej.

Instrument MIRI (Mid-Infrared Instrument) na pokładzie Webba zarejestrował Tc 1 w dziewięciu filtrach podczerwonych — od 5,6 do 25,5 mikrona — uzyskując obraz o niebywałej rozdzielczości i bogactwie szczegółów. Gorący gaz w pobliżu białego karła jarzy się na niebiesko; chłodniejszy materiał na zewnątrz świeci na czerwono. Na tle tych warstw uwagę zwraca tajemnicza struktura w kształcie odwróconego znaku zapytania, której pochodzenie naukowcy dopiero badają.

Kluczowe odkrycie należy do doktorantki Morgan Giese, która mozolnie sporządziła trójwymiarową mapę rozmieszczenia buckyballs w całej mgławicy. Wynik jest zarazem zaskakujący i zabawny: mikroskopijne puste sfery węglowe nie są rozsiane przypadkowo po mgławicy — skupiają się w cienkiej kulistej powłoce otaczającej gwiazdę centralną. Mikroskopijne kulki złożyły się więc razem w jeden olbrzymi kształt kulki. Pracowicie mierzyliśmy właściwości buckyballs w całym zbiorze danych, a potem złożyliśmy mapę ich rozmieszczenia. Śmieszne, że te mikroskopijne puste sfery faktycznie ułożone są w kształt pustej sfery — komentuje Giese.

Ślad węglowy i pytanie o życie

Webb dostarczył po raz pierwszy danych spektroskopowych z całego obszaru mgławicy z rozdzielczością przestrzenną wystarczającą do śledzenia zmian chemicznych punkt po punkcie. Dzięki temu naukowcy mogą teraz obserwować, jak buckyballs reagują na zmieniające się warunki: temperaturę, gęstość i natężenie promieniowania wzdłuż gradientu od gorącego białego karła ku chłodniejszym, zewnętrznym obszarom mgławicy.

Buckyballs należą do szerszej rodziny wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, które są uznanymi składnikami chemicznego repertuaru kosmosu — znajdywano je w meteorytach, obłokach międzygwiazdowych, w pobliżu młodych gwiazd. Odkrywanie buckyballs w kosmosie jest ważne, bo pomaga śledzić chemię węgla, wyjaśniać tajemnicze sygnały i rozumieć, jak związki organiczne zmieniają się w ekstremalnych środowiskach. Daje też wskazówki co do tego, jak mogło zacząć się życie — mówi naukowiec z zespołu Dries Van De Putte. Otwarte pozostaje fundamentalne pytanie: czy fulereny kosmiczne powstają tą samą drogą co laboratoryjne, czy też natura wypracowała własny, zupełnie odmienny mechanizm?

Zespół Jana Camiego ma już przyznane kolejne obserwacje Webba w ramach Cyklu 5, a kilka artykułów naukowych z bieżącego programu badawczego jest w przygotowaniu. Mgławica Tc 1 — obiekt, który jako pierwszy zdradził nam istnienie kosmicznych buckyballs — okazuje się kryć jeszcze wiele niespodzianek.


Źródła:

GŁÓWNE:

  • Komunikat prasowy: Western University,
  • Program obserwacyjny JWST GO-4706 (Cycle 3), PI: Jan Cami, Western University; artykuły naukowe w przygotowaniu

Kontekstowe:

  • Phys.org, 22 kwietnia 2026
  • Scientific American, kwiecień 2026
  • Universe Today, 9 maja 2026
  • Cami i in. (2010), Science — pierwsze odkrycie buckyballs w przestrzeni kosmicznej (Tc 1, teleskop Spitzera)

Opracowanie: Agnieszka Nowak

Przewijanie do góry