Obraz w podczerwieni patery Chors Patera na Io, wykonany przez instrument JIRAM sondy Juno podczas przelotu 15 października 2023 r.

Io gorętsze niż myśleliśmy – Juno rewiduje dane

Wulkany Io dziesięć razy potężniejsze, niż sądziliśmy – Juno ujawnia przeoczone ciepło

Obraz w podczerwieni patery Chors Patera na Io, wykonany przez instrument JIRAM sondy Juno podczas przelotu 15 października 2023 r. Wyraźnie widoczna dwustrefowa struktura: chłodna centralna skorupa (czerwień/zieleń) otoczona jasnym gorącym pierścieniem.
Źródło: NASA/JPL-Caltech/SwRI/ASI/INAF/JIRAM/MSSS

Księżyc Jowisza Io uchodzi za najbardziej aktywny wulkanicznie świat w Układzie Słonecznym — i właśnie okazało się, że nawet to miano jest niedomówieniem. Nowa analiza danych zebranych przez sondę Juno wskazuje, że przez dziesięciolecia drastycznie zaniżaliśmy moc termiczną tamtejszych wulkanów. Według wyników opublikowanych w maju 2026 roku prawdziwa emisja ciepła może być nawet dziesięć razy wyższa, niż wynikało z dotychczasowych pomiarów.

Księżyc w uścisku Jowisza

Io krąży zaledwie 422 000 km od Jowisza — to nieco więcej niż średnia odległość między Ziemią a Księżycem. Tak bliskie sąsiedztwo gazowego olbrzyma, w połączeniu z grawitacyjnym oddziaływaniem sąsiednich księżyców Europy i Ganimedesa, rozgniata wnętrze Io jak akordeon. Efektem tego rezonansu pływowego jest nieustanne wytwarzanie ciepła w głębi księżyca — ciepła, które musi gdzieś uchodzić. Ujście znalazło w postaci ponad 400 struktur zwanych paterae (od łac. patera — płytka ofiarna): rozległych zagłębień wypełnionych ciekłą lawą, będących najbardziej powszechną formą wulkanizmu na Io.

Krater czy jezioro? Obydwa

Obserwacje prowadzone przez instrument JIRAM (Jovian Infrared Auroral Mapper) włoskiej Agencji Kosmicznej, zamontowany na sondzie Juno, ujawniły charakterystyczną dwustrefową budowę tych jezior lawy. W centralnej części patery tworzy się gruba skorupa zastygłej lawy — wciąż termicznie aktywna, ale znacznie chłodniejsza od otoczenia, z temperaturą powierzchni w okolicach 220–230 K (około –50°C). Na jej obrzeżach przebiega natomiast pierścień rozżarzonej magmy bezpośrednio wyeksponowanej na próżnię, osiągającej temperatury sięgające nawet 900 K (ok. 630°C).

Mechanizm ten przypomina pokrywkę na garnku z wrzącą wodą: centralna skorupa działa jako izolator oddzielający próżnię od kipiącej lawy pod spodem, natomiast na peryferiach świeżo wypchnięta magma nie zdążyła jeszcze zakrzepnąć.

Gdzie kryło się zaginione ciepło

Przez dekady astronomowie szacowali moc termiczną pater Io na podstawie pomiarów w paśmie M podczerwieni — zakresie doskonale wychwytującym gorące obrzeża jezior. Problem w tym, że pasmo M jest praktycznie ślepe na chłodniejszą centralną skorupę. A ta, choć wielokrotnie chłodniejsza temperaturowo, zajmuje o wiele większą powierzchnię niż wąskie gorące pierścienie — i to właśnie ona odpowiada za lwią część całkowitej emisji ciepła.

Nowa analiza 30 jezior lawy wykazała, że większość całkowitej mocy pochodzi właśnie z niskotempera­turowych skorup, a nie z gorących obrzeży — co sugeruje, że dotychczasowe szacunki były zaniżone nawet dziesięciokrotnie.

Wymownie ilustruje to przypadek patery oznaczonej jako P63. Dotychczasowe szacunki wskazywały na emisję rzędu 7 GW (gigawat), a w niektórych modelach do 20 GW. Uwzględnienie danych JIRAM dotyczących chłodniejszej skorupy podniosło ten wynik do 80 GW. To tyle, ile zużywa kilkanaście dużych miast europejskich jednocześnie — a mówimy o jednym wulkanie na jednym księżycu.

Zagadka odnawiającej się powierzchni

Pomiary temperatur skorup pozwoliły badaczom wyznaczyć ich wiek geologiczny. Skorupa o temperaturze ok. 200 K powinna mieć około 13 lat, a modele statystyczne sugerują charakterystyczny czas odnawiania się powierzchni jezior rzędu 8–10 lat.

Tu pojawia się jednak intrygująca sprzeczność: porównanie obrazów Io wykonanych przez Voyagera w 1979 roku, sondę Galileo w latach 90. oraz Juno w ostatnich latach nie ujawniło wyraźnych zmian morfologicznych jezior. Jeśli powierzchnia powinna odnawiać się co dekadę, dlaczego nasze obserwacje tego nie potwierdzają? Możliwe, że rozdzielczość starszych instrumentów była zbyt niska, by wykryć subtelne przeobrażenia — lub proces przebiega inaczej, niż przewidują modele.

Co to zmienia w nauce o Io?

Praca, której głównym autorem jest Alessandro Mura z Włoskiego Narodowego Instytutu Astrofizyki (INAF), opiera się na danych zgromadzonych przez instrument JIRAM — technologiczny wkład Włoskiej Agencji Kosmicznej (ASI) do misji Juno. Wyniki mają daleko idące konsekwencje dla rozumienia wnętrza Io.

Globalna moc termiczna księżyca jest kluczowym wskaźnikiem w sporze między konkurencyjnymi modelami jego budowy wewnętrznej: asteno­sferycznym (zakładającym topnienie w warstwie podobnej do ziemskiej astenosfery) i magma-oceanicznym (postulującym obecność globalnego oceanu ciekłej lawy pod powierzchnią). Wcześniejsze obserwacje JIRAM sugerowały już, że rozkład strumienia cieplnego jest niezgodny z modelem czysto astenosferycznym. Nowe, znacznie wyższe wartości mocy mogą ostatecznie rozstrzygnąć ten dylemat — lub wymagać zupełnie nowych modeli.

Badanie objęło zaledwie 32 spośród ponad 400 pater Io, a Juno kontynuuje swój rozszerzony program przelotów. Każdy zbliżenia przynosi instrumentowi JIRAM nowe dane, które — jak właśnie się okazało — mają zdolność zaskakiwać astronomów nawet po dekadach obserwacji.


Źródła:

GŁÓWNE:

KONTEKSTOWE:

Opracowanie: Agnieszka Nowak

Przewijanie do góry