Teleskop Euclid Odkrył „Widmo” w naszej kosmicznej okolicy

Podczas gdy my rozpakowywaliśmy prezenty, astronomowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) odpakowali dane, na które czekali od lat. Kosmiczny teleskop Euclid przesłał na Ziemię najbardziej szczegółową mapę obiektu, który teoretycznie nie powinien istnieć. Mowa o galaktyce „Widmo” (The Phantom) – strukturze o masie Drogi Mlecznej, która jednak niemal nie posiada gwiazd.

To odkrycie to prawdziwy game changer na koniec 2025 roku. Od momentu wystrzelenia w 2023 roku, misja Euclid miała jeden główny cel: rzucić światło na ciemną materię i ciemną energię. Opublikowane w Wigilię obrazy i mapy grawitacyjne pokazują, że detektyw ciemnego Wszechświata nie tylko działa, ale właśnie natrafił na ślad, który może wywrócić do góry nogami nasze rozumienie ewolucji galaktyk.

Galaktyka Abell 1689
Wizualizacja artystyczna „Ciemnej Galaktyki”. Niebieska poświata reprezentuje rozkład ciemnej materii zrekonstruowany na podstawie soczewkowania grawitacyjnego, otaczający nieliczne, słabe gwiazdy w centrum. Źródło: ESA/Euclid/ATG medialab

Masa Drogi Mlecznej, jasność świetlika

Obiekt, skatalogowany wstępnie jako EUCLID-2025-Ghost, znajduje się w stosunkowo bliskiej odległości 240 milionów lat świetlnych od Ziemi, w gwiazdozbiorze Perseusza. To, co czyni go wyjątkowym, to drastyczna dysproporcja między jego masą a jasnością.

Gdybyśmy patrzyli na niego przez zwykły teleskop optyczny, zobaczylibyśmy zaledwie garstkę rozproszonych gwiazd, sugerującą obecność małej galaktyki karłowatej. Jednak instrumenty Euclida (kamera VIS oraz spektrofotometr NISP) spojrzały głębiej. Analizując tzw. słabe soczewkowanie grawitacyjne – czyli to, jak grawitacja obiektu zakrzywia światło galaktyk znajdujących się za nim – naukowcy zrekonstruowali mapę jego masy.

Wynik był szokujący: obiekt ma masę zbliżoną do naszej Drogi Mlecznej (około biliona mas Słońca), ale składa się w 99,9% z ciemnej materii. Gwiazdy stanowią tam zaledwie promil masy, błąkając się samotnie w gigantycznym, niewidzialnym halo.

Gdzie podział się gaz?

To nie pierwszy raz, kiedy astronomowie znajdują kandydatów na ciemne galaktyki (słynna Dragonfly 44 odkryta dekadę temu była podobnym przypadkiem), ale dane z Euclida oferują bezprecedensową rozdzielczość. Dzięki niej możemy zadać kluczowe pytanie: dlaczego ta galaktyka jest martwa?

Standardowe modele kosmologiczne zakładają, że tak masywne skupiska ciemnej materii powinny przyciągać ogromne ilości gazu, z którego rodzą się miliardy gwiazd. W przypadku Widma proces ten został brutalnie przerwany. Hipotezy stawiane przez badaczy w dzisiejszym wydaniu Space.com sugerują dwa scenariusze:

  1. Kosmiczny rabunek: Galaktyka mogła stracić swój gaz w wyniku gwałtownego przelotu przez gęsty ośrodek gromady galaktyk w odległej przeszłości.
  2. Supernowe-zabójcy: Niezwykle intensywna, krótka epoka gwiazdotwórcza miliardy lat temu mogła wydmuchać cały gaz z galaktyki, zanim ta zdążyła uformować stabilny dysk.

Nowe okno na ciemny Wszechświat

Dla astrofizyków EUCLID-2025-Ghost jest idealnym laboratorium. Ponieważ normalna materia (gwiazdy, pył) prawie tam nie występuje, mogą oni badać zachowanie samej ciemnej materii w czystej postaci, bez zakłóceń.

Dr Valeria Pettorino, naukowiec projektu Euclid, w komunikacie świątecznym podkreśliła: To tak, jakbyśmy znaleźli szkielet dinozaura bez skóry i mięśni. Możemy zobaczyć samą konstrukcję grawitacyjną galaktyki.

Rok 2026 zapowiada się fascynująco. Euclid dopiero się rozkręca, a Widmo to prawdopodobnie tylko pierwszy z wielu duchów, które ukrywają się w mrokach kosmosu, tuż pod naszym nosem.


Źródła informacji:

  • ESA / Euclid Consortium – komunikat prasowy z dn. 24.12.2025 („First full map of a dark galaxy candidate”),
  • Nature Astronomy – wstępna publikacja online (grudzień 2025),
  • Space.com – analiza odkrycia (26.12.2025).

Opracowanie: Agnieszka Nowak

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Przewijanie do góry